Anioł jest dziwny, pustooki. Ale Madonna – taka piękna. Piękna pięknem nie z tego świata. Jej nieśmiałość. Jest przepełniona tajemnicą, niezwykle kobieca w łagodnym łuku przechylonego ciała, ruchu głowy, wykroju warg. To piękno jest odblaskiem innego świata. Anioł kłania się przed tym pięknem.
Oboje pozbawieni części głowy – puszki mózgowej. Ja do wszystkiego muszę mieć „intelektualny wsad”. A oni?
Maria ma w miejscu serca dziurę. W tej dziurze mieści się świat. My też tam możemy zajrzeć. My też tam możemy się schronić.
Jest mi tak źle, tak smutno, czuję się winna, czuję, że zawiodłam, i chce mi się płakać.
Nie pomaga tłumaczenie, że tak czy tak.
Wydaje mi się, że straciłam czas. Że robiłam nie to, co potrzeba.
Mario, schowaj mnie przede mną samą.