„O świętym Marcinie mówiono, że kiedyś objawił mu się sam Szatan pod postacią Chrystusa. Święty nie dał się jednak zwieść. »Gdzie masz swoje rany?« – zapytał. [...]
Dla mnie nie ma innej drogi, innej bramy do Niego niż ta, którą otwiera zraniona ręka i przebite serce. Nie potrafię zawołać: »Pan mój i Bóg mój!«, dopóki nie ujrzę rany zadanej sercu” (Tomáš Halík, Dotknij ran, Kraków: Znak 2010, s. 12 i 14)
No, nie płacz, wrócę tu. Nasz los nie taki zły…
-
26.05.2015 (wtorek)
Jak wyruszyć na wycieczkę? - Zabrać „Opowieści z Narnii” i kulę disco z
sali świetlicowej. - Podpisać kartę wycieczki i zostawić w se...
9 lat temu